Witajcie znowu. Dzisiaj postanowiłem oderwać się od opisywanie swojego życia i zająć się czymś bardziej powszechnym, znanym każdemu. Mnie ten problem też dotyczy. Innymi słowy chodzi mi o szykanowanie i znęcanie się nad innymi. Dla mnie jest to niewyobrażalnie głupiei świadczące o niskim poziomie rozwoju osób, które postępują właśnie w takim sposób. Rzeczą nienaturalną, niezgodną z zasadami ludzkiej moralności jest wyśmiewanie się z innych bo mają dobre oceny, długi nos, inny kolor skóry, wyznają inne religie czy mają okulary lub wąsa. Osoby szykanowane często się w sobie zamykają, nie mówią nic nikomu nie mówią, a nawet jeśli inni to widzą przeważnie śmieją się wraz z oprawcą. Takie osoby, które widzą zło, a nie reagują, sami są oprawcami. Osoby dotknięte szykanami często nie wytrzymują i robią głupie rzeczy np. popełniają samobójstwo. I trzeba sobie postawić pytanie: Czy tak musi być i dlaczego tak jest? Odpowiedzi na to pytanie trzeba poszukać u samych oprawców. Osoby te często obrażaniem innych próbują zakryć swoje wady. Często też tak jest żeby spodobać się grupce ludzi postępuje tak aby zwrócić na siebie uwagę. Po prostu nie wiedzą jak normalnie walczyć ze swoimi wadami lub swoją odmiennością
i całą odmienność zwalają na innych.
A teraz wróćmy do opisywania swojego życia. W ostatnim poście zapomniałem wspomnieć że w zeszłą środę byłem z siostrą w szkole muzycznej na przesłuchaniach. Nie było tak źle kazali coś zaśpiewać i wyklaskać parę rytmów. Była też Daria, ale ona miała na godzinę 17 i się nie spotkaliśmy. Spotkaliśmy się potem w oratorium. Jej mina bezcenna. Ale nie martw się będzie dobrze.
Może coś o pogodzie. Za oknem ciągle pada lub świeci słońce. Taka pogoda w kratkę. Nie cierpię takiej.
Na dzisiaj to tyle. Pozdrawiam.
