poniedziałek, 3 czerwca 2013

Mobbing in der Schule

   Witajcie znowu. Dzisiaj postanowiłem oderwać się od opisywanie swojego życia i zająć się czymś bardziej powszechnym, znanym każdemu. Mnie ten problem też dotyczy. Innymi słowy chodzi mi o szykanowanie i znęcanie się nad innymi. Dla mnie jest to niewyobrażalnie głupie
i świadczące o niskim poziomie rozwoju osób, które postępują właśnie w takim sposób. Rzeczą nienaturalną, niezgodną z zasadami ludzkiej moralności jest wyśmiewanie się z innych bo mają dobre oceny, długi nos, inny kolor skóry, wyznają inne religie czy mają okulary lub wąsa. Osoby szykanowane często się w sobie zamykają, nie mówią nic nikomu nie mówią, a nawet jeśli inni to widzą przeważnie śmieją się wraz z oprawcą. Takie osoby, które widzą zło, a nie reagują, sami są oprawcami. Osoby dotknięte szykanami często nie wytrzymują i robią głupie rzeczy np. popełniają samobójstwo. I trzeba sobie postawić pytanie: Czy tak musi być i dlaczego tak jest? Odpowiedzi na to pytanie trzeba poszukać u samych oprawców. Osoby te często obrażaniem innych próbują zakryć swoje wady. Często też tak jest żeby spodobać się grupce ludzi postępuje tak aby zwrócić na siebie uwagę. Po prostu nie wiedzą jak normalnie walczyć ze swoimi wadami lub swoją odmiennością
i całą odmienność zwalają na innych.

A teraz wróćmy do opisywania swojego życia. W ostatnim poście zapomniałem wspomnieć że w zeszłą środę byłem z siostrą w szkole muzycznej na przesłuchaniach. Nie było tak źle kazali coś zaśpiewać i wyklaskać parę rytmów. Była też Daria, ale ona miała na godzinę 17 i się nie spotkaliśmy. Spotkaliśmy się potem w oratorium. Jej mina bezcenna. Ale nie martw się będzie dobrze.
Może coś o pogodzie. Za oknem ciągle pada lub świeci słońce. Taka pogoda w kratkę. Nie cierpię takiej.

Na dzisiaj to tyle. Pozdrawiam.

sobota, 1 czerwca 2013

Entschuldigung...

     ... przepraszam. Zaniedbałem pisanie blooga. Spowodowane jest to zbliżającym się końcem roku. Ciągłe zaliczanie, bieganie od nauczyciela do nauczyciela. Pewnie większość z Was wie o czym mówię. Dzisiaj nadrobię czytanie waszych bloogów i odpisywanie na komentarze.
     Zacznę opisywać co wydarzyło się w moim życiu od czasu ostatniego posta:
I. 17.5.2013r.- W naszej szkole odbyły się dni otwarte. W tym roku pomagałem nauczycielce od chemii wraz z Mikołajem i Roksaną. Robiliśmy doświadczenie. Nie wszystkie odbyły się bez wpadek, ale było dużo śmiechu.
II. 18.5.2013r.- Odbyły się chrzciny Antosia. Jak pisałem we wcześniejszym poście spałem przed chrzcinami u cioci, bo byłem fotografem.
III.26.5.2013r.- Jak wszyscy wiemy obchodziliśmy Dzień Mamy. Rano złożyliśmy życzenia mamie, a wieczorem pojechaliśmy do babci. Byli tam Antoś, Oliwka i Majka. Dzisiaj też ciocia Asia miała termin porodu, ale Bartoś nie śpieszył się na świat.
IV. 29.5.2013r.- Dziś na świat przyszedł Bartuś, najmłodszy Ficek.
V. 31.5.2013r.- Odbyło się ostatnie spotkanie wolontariuszy i animatorów z oratorium. Była msza i modlitwa, ale największym echem odbiła się pizza wykonana przez siostry Małgorzatę i Teresę. Było super. Z nimi jest zawsze super.( Sandra, Daria, Paulina, Kasia, Ania, Mateusz, Daria, Pamela, Amanda, Daria,
Ala ;), s. Małgorzata i s. Teresa). Dziękuję wyżej wymienionym za wspaniały wieczór. Oczywiście brakowała parę osób. Niestety okazało się, że nasza ukochana s. Małgorzata wyjeżdża do Wrocławia. Będziemy za nią tęsknić :( 
  Ps. Pozdrawiam wszystkich czytelników,a zdjęcia dodam jak dostanę z powrotem  aparat.    

wtorek, 14 maja 2013

Hilfe für Haiti Wschowa und mein Cousin Anthony

   Dzisiaj nie poszedłem do szkoły. Zrobiłem sobie wolne. Nie opłacało mi się iść na 3 lekcje. Postanowiłem nadrobić zaległości na bloogu. Ostatnio wchodzę rzadziej, gdyż zbliża się koniec roku szkolnego i trzeba pracować na jak najlepsze oceny. Mi została jeszcze biologia i polski do zaliczenia na 5 i moja wymarzona średnia (5,46) stanie się realna.
   Wracając do tytułu posta. W tą niedziele tj. 12.5.2013r. we Wschowie odbył się po raz IV koncert charytatywny, podczas, którego zbieraliśmy pieniądze dla potrzebujących na Haiti. Koncert organizowały Siostry Salezjanki ze Wschowy. Koncert odbył się na placu przed Ich domem. Było super. Bawiłem się
wspólnie ze znajomymi Z Oratorium. Koncert okazał się sukcesem pomimo na początku brzydkiej pogody.
 Zdjęcia z koncertu dodam jak mi je prześle s. Małgorzata.
     Jak pisałem w poprzednim poście. U dziadków nocował z rodzicami mój najmłodszy kuzyn Antoni. Dostałem od cioci parę zdjęć z nim. Oto one:


PS. A wy jak spędziliście ostatni weekend? Wiecie już jakie oceny i średnie będziecie mieli na koniec roku? Czekam na wasze komentarze. Pozdrawiam.

piątek, 10 maja 2013

Picknick ist vorbei

Przepraszam za nieobecność, ale szkoła i oratorium pochłania strasznie dużo czasu. Wszytko postaram się nadrobić w weekend. Poodwiedzam wasze bloogi i po odpisuje na wasze komentarze.
Niestety majówka dobiegła końca. Te 5 dni zleciało strasznie szybko. Mogła trwać trochę dłużej. Następne wolne dopiero na Bożę Ciało. Na majówce jak pisałem wcześniejszych postach wybrałem się do dziadków. Pierwszego dnia byliśmy na działkę i kopaliśmy z wujkiem ogródek babci. Zobaczyłem też pierwszy raz mojego kuzyna Antosia( ur. 4.4.2013r.). On jest taki słodki. Spał tego dnia z ciocią i wujkiem u dziadków, więc miałem się okazję nim pozajmować. Wieczorem pojechałem z nimi nad jezioro do Lginia. Reszta majówki była jak zawsze. W sobotę przyjechałem z ciocią Angeliką i wujem Radków do domu na grilla. Poszliśmy razem na ranczo naszego dalszego sąsiada. Paweł się cieszył bo wszędzie były konie.
Trochę zdjęć z majówki.
Z Oliwką




Od lewej: Dominika,Oliwka, Angelika, ja

PS. A wy jak spędziliście majówkę? Czekam na wasze komentarze. 

środa, 1 maja 2013

Die versprochenen Fotos

 Przed chwilą, pakując się do wyjazdu znalazłem kabelek od aparatu. Więc dodam teraz szybko obiecane zdjęcia.
                                                                 Zacznijmy od początku
I. Pierwsza sesja wiosenna
Ja
Mój brat Paweł
II. Oratoriada

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Ein weiterer ganz normaler Tag

Na początku przepraszam za moją dwudniową nieobecność, ale już wszytko nadrabiam. Miałem trochę zaległości w szkole. No właśnie. SZKOŁA. Dzisiaj było w niej strasznie. Zaczęło się normalnie religia i znowu graliśmy w bilbionerów. Potem angielski, polski, a potem coraz gorzej dwie matmy bo nie było facetki od historii, a na w-f zrobili nam akademie z okazji 3 maja. Przedstawienie było kompletną porażką. Strasznie nudne. Na dokładkę na ostatniej lekcji sprawdzian z WOS-u. Na dzisiaj kończę bo muszę zrobić magazyn na zajęci a techniczne i napisać petycje na WOS.

PS. Teraz nie będę się odzywał do niedzieli. Wyjeżdżam do dziadków. Na wasze komentarze odpowiem w poniedziałek.
A wy jak radzicie sobie z takimi dołującymi dniami? Komentujcie.

sobota, 27 kwietnia 2013

Ich denke Grillsaison öffnen

Chociaż majówka zaczyna się dopiero w środę ja już dziś mogę uważać ją za otwartą. Jak co roku majówka u mnie zaczęła się pierwszy grillem w tym roku.
Niestety pogoda dzisiaj jest niezadowalająca. Wczoraj było pięknie. Słońce grzała, aż miło. Jak w prawie każdy taki dzień po lodach grałem z rodzeństwem w siatkówkę. Wieczorem pojechałem na zakupy. Nie cierpię ich ;(, ale musiałem kupić sobie nowe buty. Jak wejdę wieczorem na blooga to po odpisuje na wasze komentarze. Jest mi miło, że jest ich tak dużo.

PS. A wy już grillowaliście? Jakie macie plany na majówkę? A może macie pomysły na kolejne posty? Chętnie skorzystam z waszych wskazówek.
Świetna piosenka na umilenie sobie czasu. Polecam