Na początku przepraszam za moją dwudniową nieobecność, ale już wszytko nadrabiam. Miałem trochę zaległości w szkole. No właśnie. SZKOŁA. Dzisiaj było w niej strasznie. Zaczęło się normalnie religia i znowu graliśmy w bilbionerów. Potem angielski, polski, a potem coraz gorzej dwie matmy bo nie było facetki od historii, a na w-f zrobili nam akademie z okazji 3 maja. Przedstawienie było kompletną porażką. Strasznie nudne. Na dokładkę na ostatniej lekcji sprawdzian z WOS-u. Na dzisiaj kończę bo muszę zrobić magazyn na zajęci a techniczne i napisać petycje na WOS.
PS. Teraz nie będę się odzywał do niedzieli. Wyjeżdżam do dziadków. Na wasze komentarze odpowiem w poniedziałek.
A wy jak radzicie sobie z takimi dołującymi dniami? Komentujcie.
Fajnie tu :D
OdpowiedzUsuńobserwuje :D
Udanej majówki :D
OdpowiedzUsuń